No i potwierdzily sie wszystkie obawy .. Moja Lady odeszła dni 02.03.2012 r . przerzyła ze mną 10 wspaniałych miesięcy , za które jej bardzo dziękuje :*
Pewnie sobie teraz lata zdrowa jak rydz po zielonych łąkach na tenczowym moście wraz z swą poprzedniczką Luną [*] .
Będzie mi brakowało wszystkich wspaniałych chwil i tych najgorszych bo szczerze mówiąc kto teraz przy przywitaniu będzie na mnie skakał i brudził ? A do tego jeszcze gryzł ? Po kim będe musiała sprzątać codziennie postrzępione śmieci i worki ? Kto będzie mi przegryzał piłki i niszczył sznurki które kiedyś znajdowały się w moich spodniach ? Kto będzie mi wyciągał sznorówki z butow ? Hm .. To są chyba te dobre strony , bo za nimi bardzo tęsknie :) Kto będzie aportował mi piłki , a potem uciekał ? Kto przy wykonywaniu komend będzie patrzył oczkami i mówił ' no daj tego smaczka ' ? Te zawsze roześmiane oczka zamkneły się i nigdy już nie mnie nie spojrzą tak jak zawsze .. :( Ale ja zawsze będę o niej myśleć i będzie moich kochanym pieskiem który mimo tylu niepowodzeń i wybryków był najlepszym psem świata ! :*
Zawsze ją kochałam i byłą częścią mojej rodziny mimo tego iż wiele razy przy niej puszczały mi nerwy ona nigdy sie tym nie przejmowała i wprawiała mnie potem w super nastrój ! Co ja teraz bez niej zrobie ? No cóż .. Mam nadzieje że zachycze idąc do nieba o tęczowy most i pobawie się z nią ostani raz :)
Ojejciu biedna sunia (*) wy w ogóle byliście z nią u weterynarza dlaczego taki piękny psiak musiał tak szybko odejść.
OdpowiedzUsuńBoże !!.Dlaczego!!Dlaczego ona musiała tak szybko odejść:(.Jest mi naprawde szkoda.;(Szczerze mówiąc rozpłakałam się .Bo wyobrazałam sobie jak ci musiało być szkoda,jaki musiałaś przeżywać szok!Wyobrażałm sobie że to mój Drops właśnie odszedł.Nie niemoge o ty myśleć :(Ja to zawsze takie szczęście że już pod koniec istnienia bloga lub psa.Dopiero wchodze:(.
OdpowiedzUsuńNo cóż może sprawisz nam radość i zostawisz komentarz ?Naprawde bardzo mi szkoda tego pieska (*).
Oj! Biedny piesek! Śliczny.. nie wiem co ja bym zrobiła gdyby mojej Loli się coś stało.! Na pewno Lady jest na tęczowym moście :)
OdpowiedzUsuńobserwuję! zapraszam do mnie! http://york-york-lola.blogspot.com/
ojej, współczuję... :(
OdpowiedzUsuńmasz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))
[*]
OdpowiedzUsuńŚliczny piesek, szkoda, że musiała odejść ♥ Ja przeżyłam jak na razie śmierć swojej świnki morskiej, nie wiem co to będzie jak kiedyś zabraknie Sonii, nie chcę na razie o tym myśleć, załamałabym się chyba ;( Wszystko będzie okej, zobaczysz ♥
Biedna psineczka. {*} Pamiętamy!:)
OdpowiedzUsuń